Dlaczego rosół jest super

Dlaczego rosół jest super

Po pierwsze: dzieci go lubią.
Po drugie: jest królem wszystkich zup, więc mój stół, który na codzień nie różni się zanadto od tego Rurkowego, czasem zyskuje splendoru i mogę poczuć się jak prawdziwa dworka.
Po trzecie: z resztek rosołowych można zrobić super rzeczy do jedzenia na czele z psychoterapią.

Jako matka po raz pierwszy użyłam blendera paradoksalnie nie kiedy dzieci rozszerzały dietę, ale kiedy ich ojciec miał usuwany jeden ze swoich zębów mądrości i przez kilka dób przyjmował jedynie słowa wsparcia, papki oraz ciecze. I tak, blendując w zaciszu kuchni obiad dla niego, zaczęłam sobie wizualizować, że blenduję nie kotleta, surówkę i ziemnioki, ale dziada w oplu, który onego dnia nie przepuścił mnie, Matki Polki z wózkiem i hulajnogą w zębach, na pasach, potem rozczulona swoim losem zblendowałam jeszcze zepsutą grzałkę w piekarniku, a na koniec doblendowałam mężowi wisienkę na obiadowym torcie w postaci PMSa, więc obiad, choć zblendowany, był naprawdę potężny i mocarny w swojej formie.

Od tamtego wydarzenia zaczęłam traktować blender jako moją prywatną siłkę, worek treningowy i wszystko to, czego łapią się wycieńczeni rodzicielstwem ludzie, aby odreagować stres swój powszedni i spranie mózgu.

Koktajle, smoothiesy, kremy i ogólne ciapki, kawa mrożona z bananem i super foodsy na lepszą pracę mózgu mojego i progenitury. Dziura w spodniach, rozlana woda, piasek z kuwety rozniesiony po całej chacie, impreza za ścianą czy patriotyczne przemówienie prezesa. Okazje i wymówki same pchały się pod ostrza mojego wysłużonego w dobrej sprawie blendera z promocji.

Tyle że wiecie, to się zrobiło trochę uzależniające i czasami wręcz niebezpieczne. Bo jako że dużo rzeczy wywołuje we mnie frustrację i stan, który zaczyna się na literki „wku” a kończy tą samą spółgłoską, którą ma na przedzie, to blenduję dużo i czasem muszę blendować, nawet jak nie gotuję rosołu. A poza tym boję się, czy któregoś dnia do moich drzwi nie zapuka przedstawiciel służb, bo jednak wiecie, sąsiedzi bywają czujni i „Halo policja? Ona tam blenduje swoje dziecko!”.

Więc reasumując, rosół naprawdę jest super, ale przystępując do gotowania warto sobie zadać pytanie „czy mój blender nie jest za głośny”. Albo po prostu wywalić resztki rosołowe i mieć tzw. święty spokój i czyste sumienie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *