Mikołaj, weź się ogarnij chłopie!

Mikołaj, weź się ogarnij chłopie!

Kochany Święty Mikołaju,

List poniższej treści wysłałam do Ciebie w zeszłym roku i chciałam się zapytać, czego w nim nie zrozumiałeś? Jako że cierpliwość mam w związku z brakiem efektu Twojej pracy raczej nadszarpniętą, zależy mi żebyśmy się zrozumieli, więc powtórzę jeszcze raz: bardzo Ciebie proszę, żebym mogła położyć się spać wieczorem, a obudzić dopiero rano! Dla przypomnienia:

Napiszę krótko, bo mój synek właśnie zasnął i teraz mam jakieś 30 minut dla siebie. Ok, pewnie mniej, bo przez chwilę jeszcze z uwiądem kończyn wisiałam przez szczebelki i chłonęłam widok, i nawet przez ułamek sekundy poczułam rozlewającą się po ciele radość i spokój. A potem pomyślałam sobie, że pewnie tak można się czuć, kiedy dziecko zasypia, by obudzić się rano i postanowiłam napisać do Ciebie list.
Nie wiem dużo o statystyce ani o matematyce, zresztą nawet jakbym kiedyś wiedziała, to już bym zapomniała, bo mój mózg mieli teraz tylko algorytmy typu „raz myszka szara myszka” i „go the fuck to sleep”, ale wydaje mi się, że to, co wyprawia mój syn jest poza wszelkimi statystykami, a na pewno poza podstawowymi zasadami kultury osobistej oraz wyczuciem czasu i dlatego liczę na Twoją pomoc w postaci prezentu, który chyba jest tutaj oczywisty, prawda?
Przez ostatni rok byłam dobrą matką dzieciom. Dawałam im jeść, dawałam im pić, dawałam im do zabawy moje rzeczy i nawet nie proszę o odzyskanie choćby połowy z nich, bo też nie do końca chodzi nam o to, żebyś ich przypadkiem obudził, wpadając do nas z workiem prezentów, zwłaszcza że nie mamy komina i trzeba dzwonić domofonem i dzwonkiem. Proszę Cię tylko o jedno, bo musisz zrozumieć, że obecnie każda samodzielnie przespana godzina w wykonaniu mojego synka to taka moja ufna i naiwna nadzieja, jak kiedy w podstawówce mama mi powiedziała któregoś dnia po powrocie ze szkoły, że mój chomik się wyprowadził z domu, po prostu spakował trochę trocin i kołowrotek, i się wyprowadził. A ja już nie chcę być martwym chomikiem. Chcę spać.

Dziękuję za zapoznanie się z moim życzeniem. Liczę na trafiony prezent w tym roku!
PS. To tyczy się obojga moich dzieci!
PS2. Nie, nie chcę książek, sama sobie kupię!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *