Nieporadnik sylwestrowy

Nieporadnik sylwestrowy

– Robimy w tym roku imprezę sylwestrową z motywem przewodnim dziwki i alfonsi, może wpadniecie przynajmniej na chwilę?

Takie pytanie padło pod moim adresem (na pewno pod moim, upewniłam się, że nikogo oprócz mnie i osoby pytającej nie było w pokoju) kilka dni temu i tym samym dało mi ogromny komfort nieposiadania rozterek, bo odpowiedź jest jakby jasna. I nie, nie chodzi o motyw przewodni, tylko o „wpadnięcie przynajmniej na chwilę”. Wpaść możemy, tak około południa. A nie, nie możemy, młodsze dziecko wtedy kima i należy na czas drzemki wstrzymać funkcje życiowe w postaci oddychania i mówienia, a i pić wypadałoby raczej cicho. Więc nie, dzięki, nie wpadniemy.

Kiedy już wiadomo, jakie opcje imprezowe w grę nie wchodzą, można się wziąć za rozpatrzenie pozostałych możliwości na spędzenie sylwestra z dwójką, bo tradycja to rzecz święta i wypadałoby spędzić ten wyjątkowy wieczór w sposób godny. W końcu koniec roku wypada w roku tylko raz i nie oszukujmy się – jest to okoliczność niemal magiczna, przecież to ostatni dzień w roku, po którym nastąpi absolutnie zwyczajny następny dzień przybliżający nas do śmierci, nadal będziemy lać w baki naszych tanich samochodów drogie paliwo, nadal będziemy godzinami wisieć na telefonie do rejestracji dziecka do poradni dzieci zdrowych, nadal będziemy wstrzymywać funkcje życiowe na czas drzemek i nadal będziemy tak samo zmęczeni, więc to naprawdę ekstra, że przynajmniej uda się uniknąć obciążenia fizycznego i psychicznego w postaci kaca, tak żeby od samiuśkiego rana móc układać klocki, kłócić się o to, kto pierwszy bawił się plasteliną i dlaczego ta plastelina jest obecnie powtykana w każdą szparę parkietu oraz dywagować na tematy egzystencjalne takie jak brak porządku w szafie i dlaczego człowiek nie żywi się farbami plakatowymi. Ani pędzlami.

Oczywiście zawsze można spróbować sprzedać dzieci dziadkom, ale jakoś nie zawsze chcą oni płacić, a nie o to chyba w kapitalizmie chodzi, a poza tym tak się jakoś przedziwnie składa, że dopóki wnuczątko występuje solo, to jeszcze jakoś można próbować to rozwiązać barterem lub subtelnym szantażem, ale kiedy wnuczątek jest już duecik, to choćbyś podchody pod sprzedaż sylwestrową zaczynał z paromiesięcznym wyprzedzeniem, w odpowiedzi słyszysz najczęściej nerwowy chichot i dowiadujesz się, że masz wyjątkowe poczucie humoru i ten żart jest naprawdę śmieszny, a kiedy walczysz o to, żeby cię potraktowano poważnie, bo jesteś już jednostką dorosłą i w swej dorosłości czasem nawet poważną, to jakoś zawsze akurat wtedy babci zaczyna się przypalać obiad, a dziadek dostaje pilny telefon i po prostu wsiada w samochód i odjeżdża z piskiem opon, a potem najwyżej spotykasz go siedzącego w aucie na poboczu i myślisz sobie, że on ma jednak fajne poczucie humoru, bo włożył kapelusz i ciemne okulary i nie reaguje na pukanie w szybę, więc może to faktycznie nie on i zaczynasz przeglądać regulamin olx, bo nie wiesz do jakiej kategorii wrzucić swoją ofertę sprzedaży dziecka.

Także kiedy w przeddzień sylwestra kombinujesz jeszcze, jak się pozbyć pacholąt, żeby móc się uczciwie napić i obejrzeć coś innego niż maraton bajek Disneya, nie kombinuj, tylko skup się na pozytywach sylwestra z dwójką, a jest ich przynajmniej parę.


NIE SKOMPROMITUJESZ SIĘ TOWARZYSKO

Bo dzieci to dopiero mają poczucie humoru i nawet jak zaczniesz tańczyć na stole albo potkniesz się o falbany swej eleganckiej sukienki, uznają to za śmieszny żart i przy dobrych wiatrach nawet nie zorientują się, że sok z buraka, który pijesz z kieliszka, jest lekko sfermentowany. Przy okazji, jeśli idziesz w sok z buraka, to pilnuj, żeby nie wypić dziecku wersji z wodą mineralną gazowaną udającą lambrusco, a swój zakwas buraczany ustaw gdzieś powyżej wysokości metr pięćdziesiąt.


NIE PRZEZIĘBISZ SIĘ OD WYCHODZENIA PO PIJAKU NA PAPIEROSA BEZ KURTKI

Bo nie dość, że młodsze dziecko i tak będzie się budzić co pół godziny, to jeszcze jak już starsze dziecko odpadnie z imprezy, będziesz już takim strzępkiem człowieka, że i tak nie będzie ci się chciało ani pić, ani w jakikolwiek inny sposób korzystać z braku obecności małoletniego szpiega.


NIE BĘDZIESZ SIĘ DENERWOWAĆ NA NUDNY PROGRAM TELEWIZYJNY

Bo i tak masz do wyboru albo stary dobry zestaw pokroju „Kraina Lodu” i „Vaiana. Skarb oceanu”, albo dziki wrzask ekstazy pacholęcej, który uniemożliwia obejrzenie czegokolwiek.


NIE BĘDZIESZ MUSIAŁ PROWADZIĆ ŻENUJĄCYCH SMALL TALKÓW

Bo jak już zaczniesz rozmowę z innym dorosłym, to i tak po chwili twoje ukochane dziecko przyjdzie ci z pomocą i powie, że chce kupę i koniecznie musisz mu towarzyszyć, bo się boi samo, a jeśli protestuje i mówi, że nie nie, idź mamo do znajomych, to i tak jako dorosły masz przewagę fizyczną i najwyżej w łazience puścisz duży strumień wody, żeby zagłuszyć protesty dziecka, względnie odpalisz mu parę odcinków Peppy, co jest o tyle świetnym rozwiązaniem, że daje tych paręnaście minut na przykimanie w wannie.


OMINIE CIĘ PRESJA ZAKUPÓW WYSTRZAŁOWEJ KREACJI

Bo choć wybór koloru dresów nie jest najprostszy, to jednak przy okazji wizyty w Kerfie kupisz też całą spożywkę i papier toaletowy, a nawet łańcuch choinkowy w miejsce tego, które kreatywne dzieci pocięły w drobny mak jeszcze przed wigilią, a którym można uświetnić nie tylko absolutnie każdy dres, ale też wyczarować olśniewające nakrycie głowy, dzięki czemu za śmieszne pieniądze możesz się poczuć jak na wyścigach konnych w Ascot i potem kiedy słyszysz płacz twojego drugiego dziecka, które właśnie się obudziło, bo zasnęło pół godziny temu, planujesz odprawić swoją królewską nianię, bo najwyraźniej nie bardzo ogarnia sytuację.


NIE MUSISZ ZAWRACAĆ SOBIE GŁOWY PODSUMOWANIAMI ROKU ANI POSTANOWIENIAMI NOWOROCZNYMI

Bo i tak już ci dawno ręce opadły i wiesz, że odmalowywanie ścian i wydłubywanie plasteliny ze szpar w parkiecie jest pozbawione sensu przed wyprowadzką dzieci z domu, a cała reszta jest kompletnie od ciebie niezależna, zresztą twój karnet na siłownię i tak został już wykorzystany do pracy plastycznej wykonanej techniką wycinanki, więc całą swoją energię możesz przeznaczyć na jakieś bardziej konstruktywne zajęcia, np. na korespondencję z portalem olx, żeby ich przekonać do stworzenia kategorii „Dziecko: sprzedaż-zamiana”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *